Francja — Senegal to mecz, który na papierze wydaje się jednostronny. Bułka z masłem dla Mbappé i spółki? Niekoniecznie. Analiza przygotowań i dostępności kadrowej sugeruje, że różnica klas nie jest aż tak duża, jak chcieliby tego bukmacherzy. Senegal, z pełnym składem i konkretnym planem, ma realne szanse, by utrzymać stratę na poziomie jednej bramki lub mniej.
Francuska defensywa — kula u nogi
Francja w dwóch ostatnich sparingach (z Irlandią Północną i Wybrzeżem Kości Słoniowej) straciła gole w każdym spotkaniu. Co więcej, strata do ekipy z Afryki Zachodniej (2:1) uwidoczniła poważne problemy w przejściu z ataku do obrony, które Didier Deschamps nazwał „przebudzeniem”. Nawet jeśli Maignan, Saliba i Koundé są dostępni, ich forma w czerwcu nie gwarantuje czystego konta.
Do tego sam Deschamps deklaruje, że zagra ofensywnym ustawieniem 4-2-3-1, co — jak pisze L’Équipe — stawia obronę przed „niebezpiecznym wyzwaniem równowagi”. Gdy Koundé i Theo Hernandez będą wysoko podchodzić, a Rabiot z Tchouaménim nie zawsze zdążą za rywalami, przestrzeń za plecami francuskiego bloku będzie kuszącym kąskiem dla Mané i Jacksona.
Senegal wraca do zdrowia — i do formy
Kluczowa informacja: Kalidou Koulibaly i Idrissa Gana Gueye są gotowi do gry. To dwaj liderzy defensywy i środka pola, którzy leczyli urazy, ale według Wiwsport obaj „są wyleczeni” i mają wyjść w podstawowym składzie. Ich obecność diametralnie zmienia wartość defensywną Senegalu. Bez nich Senegal stracił trzy gole z USA i wyglądał beznadziejnie w defensywie. Z nimi jest to inna drużyna — silniejsza w pojedynkach, lepiej zorganizowana i zdolna do utrzymania wyniku.
Do tego atak: Sadio Mané, Nicolas Jackson i Ismaïla Sarr to trio, które potrafi skontrować każdego. W sparingu z USA Mané dwukrotnie trafił do siatki, choć jego koledzy się pogubili. W normalnych warunkach kontry Senegalu mogą być jeszcze groźniejsze.
Motywacja jest ogromna. Senegal traktuje ten mecz jako „wysłanie wiadomości światu” (Wiwsport) i powtórkę z 2002 roku, gdy pokonał Francję w pierwszym meczu turnieju. Drużyna Thiawa jest przekonana, że może rywalizować z najlepszymi, a stawka (otwarcie grupy z Norwegią i Irakiem) dodatkowo podbija poziom koncentracji.
Dlaczego handicap jest wartościowy?
Bukmacherzy wycenili szanse Francji na około 65% w meczu 1X2, co jest liczbą zbyt wysoką w kontekście rzeczywistego przebiegu wydarzeń. Francja ma wyższą jakość indywidualną, ale jej deficyty w defensywie i gotowość Senegalu do gry na kontrze sprawiają, że handicap +1,5 bramki dla gości jest w pełni uzasadniony. Senegal może przegrać, ale raczej jedną bramką niż dwoma czy więcej.
Norwegia? Iraku? To jeszcze przed Senegalem. Dziś ważny jest pierwszy mecz i szansa, by zaskoczyć faworyzowanego rywala. Lwica jest gotowa do skoku.





